ForAndEvenAgainst

Co Chińczycy myślą o Polakach

In china, poland on September 28, 2012 at 5:13 pm

Czytając komentarze na portalach jak Gazeta Wyborcza czy Rzeczpospolita na temat Chin i Chińczyków przyszło mi do głowy, by sprawdzić, co też Chińczycy myślą o Polsce i Polakach.

W poprzednim poście pisałam o polskiej megalomanii. Jako Polka i  z perspektywy kogoś, kto przez kilkanaście lat w Polsce nie przebywał, megalomania rodaków wyłania się dla mnie jako najwidoczniejsza cecha polskiego charakteru. Np. w chwili obecnej USA i Europa wydają sie Polakom pępkiem świata, ekonomicznie (chociaż USA jest bankrutem!) i z racji siły militarnej. Dlatego nasi politycy są tak dumni z uzyskanego (w ich własnych oczach) uznania ze strony tego czy innego lidera zachodniego rządu. Oczywiście, to tzw. uznanie ze strony NATO i USA jest tylko narzędziem tychże w celu użycia Polski jako strategicznego pionka przeciw Rosji i kilku niegrzecznym krajom Europy Wschodniej. Chiny natomiast są dla Polaków jeśli nie krajem trzeciego świata, to rozwijającym się, a ich obywatele w oczach polskich niczym więcej jak biednymi skośnookimi zajmującymi się sprzedażą tanich zabawek i ubrań. Ale też którzy pomimo to powinni w Polsce inwestować. Zadziwia fakt, że Polska jako kraj “rozwinięty” i “postindustrialny” miałaby prosić biedne, nierozwinięte Chiny o inwestycje.

Znalezienie opinii Chińczyków na temat Polski i Polaków nie było łatwe. Wydaje się, że albo niezbyt wiele wiedzą oni o Polsce albo też nie jest ona dla nich interesująca na tyle, by o niej pisać. Inna kwestia to ta, że Polska nie gości u siebie wielu cudzoziemców, zatem też i liczba Chińczyków zaznajomionych z krajem jest naturalnie niska. Udało mi się mimo to znaleźć posty osób (1-2), które w mojej ocenie jako Polki widzą nasz kraj w prawdziwych barwach. Zainteresowanych całością tekstów odsyłam do źródeł podanych pod artykułem. Poniżej zestawiam niektóre opinie:

(1) Polska to kraj rozwinięty trzeciej rangi z ulicami pełnymi pijaków z dwiema złotówkami w dłoni usiłujących nabrać innych na sztuczkę z “wydawaniem reszty” lub proszących o papierosa czy wódkę. – Ci, którzy byli w Chinach zrozumieją, jak szokujące musi to być dla Chińczyków.

(2) Wycieraczka Europy, zwłaszcza dla Hansa i Iwana. – Lepsze zrozumienie sytuacji politycznej regionu niż u polskich polityków. Spójrzmy tylko na ceny rosyjskiego gazu dla Niemiec i Polski czy budowę gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec przez Bałtyk bez przystanku w Polsce.

(3) “Małe państwo, a brak mu skromnej postawy; słabe, a nie obawia się wroga; nieuprzejme i obraża większych od siebie sąsiadów; zachłanne i niesforne w dyplomacji; liderom brak wizji politycznej, w następstwie czego często znajdują się po błędnej stronie. To droga do zguby.” – Nic dodać, nic ująć. W roku 1919 podczas konferencji pokojowej w Paryżu Polska była jedynym krajem, który otwarcie popierał odebranie Chinom prowincji Shandong i przekazanie jej militarystycznej, imperialistycznej Japonii. W odniesieniu do naszej własnej historii rozbiorów, hipokryzja Polski nie ma granic. To była historia, w dniu dzisiejszym natomiast polscy politycy skwapliwie rozjuszają Rosję amerykańską bazą wojskową i tzw. tarczą antyrakietową na terytorium Polski, tak by Rosja żądała od nas za gaz więcej niż żąda od byłych nazistów. 

(4) Ludność polska traktowała Żydów podczas 2. wojny światowej gorzej niż ludność niemiecka. – Interesujące, że ktoś z drugiego końca Eurazji posiada taką wiedzę. 

(5) Wsparta przez USA Polska stała się amerykańskim narzędziem siania niezgody i uwierzyła szczerze w to, że wszystko jej teraz wolno.  Nie znając swej wartości nie spodziewa się nawet, że Ameryka w razie potrzeby się jej pozbędzie. – Co na to polscy politycy? Jakieś przygotowania w toku na ten wypadek?

Smutne, że zachowanie obywateli polskich tylko utwierdza w potwierdzeniu powyższych opinii na temat Polski. W 2009 r. kilku studentów z Hong Kongu zostało pobitych w pociągu relacji Wrocław – Warszawa przez kilku niewykształconych polskich rasistów. (3) Muszę powiedzieć, że to nie wyjątek, ponieważ osobiście znam studenta z Etiopii, który studiował parę lat temu na Uniwersytecie Warszawskim stosunki międzynarodowe, został zaatakowany przez polskich rasistów na zewnątrz hotelu Hera w Warszawie i skończył ze złamaną nogą.

Porównując Chiny z Polską widzę Chińczyków ciężko pracujących nad odbudową swego kraju po wiekach europejskiego imperializmu i Polaków pracujących ciężko nad budowaniem i podpieraniem swojego ego.

źródła:
[1] 最奇怪的欧洲垫脚布:波兰为何超级***?
[2] 波兰用这种态度和中国搞经济合作,我们认同吗?
[3] Polaków obraz własny w zetknięciu ze światem

Polska megalomania: czy jesteśmy naprawdę tak chorzy?

In poland on September 26, 2012 at 5:32 pm

Kolejne doniesienie na temat polskiego udziału w haniebnych poczynaniach naszych “wielkich braci”. Rzeczpospolita opublikowała dziś, 26.09.2012, artykuł zatytułowany “Polskie drony nad Afganistanem” (1). W głowie się nie mieści taka bzdura.

Odkąd Polska posiada technologię potrzebną do budowy trutni, albo nawet jakąkolwiek inną własną technologię, z którą da się ludziom spojrzeć w oczy? Chyba powinnam zacząć pisać Technologia dużą literą, bo tak jej w kraju brak, że nabieram dla tego terminu coraz więcej szacunku.

Trutnie Orbiter, o których mowa w artykule Rz, schodzą z linii produkcyjnych terrorystycznego Izraela, a nie terrorystycznej Polski. W artykule jednak nie ma żadnej o tym wzmianki. Czy zatem dziennikarz Rz starał się celowo wprowadzić czytelnika w błąd czy też nie wiedział, że nie są one produkowane w Polsce? Kiedy nie wiem dokładnie o co chodzi w danej sytuacji, stawiam sobie zawsze logiczne warianty wydarzeń z ich wyjaśnieniami. W pierwszym przypadku zatem musiałoby to być oznaką niemoralności dziennikarza, w drugim przypadku jego posada w Rz należy się komuś innemu.

Osobiście optuję za pierwszą wersją, ponieważ nie jest to już pierwszy raz, kiedy czytam artykuł na temat “polskiego zaawansowania technologicznego”. Najfajniejszy artykuł jaki do tej pory udało mi się przeczytać, był o wizycie Radosława Sikorskiego i polskich biznesmenów w Mjanmie. Padło tam hasło, że “Polska jest światową potęgą w przemyśle jachtowym”. A do Mjanmy będzie sprzedawać łodzie rybackie i pontony. (2)

Powracając do wątku, istnieje wprawdzie polska firma zajmująca się produkcją trutni, WB Electronics. Jednak z jakiegoś powodu rząd Polski zdaje się nie ufać jej na tyle, by zakupować od niej BSR-y, woli te zagranicznej produkcji. Ale wielu dziennikarzom to nie przechodzi przez gardło. Polak lepiej się czuje, jeśli wmówi sobie swoją wyższość, przez to zamazując na jakiś czas niedowierzanie: nie jesteśmy naj, naj naj? A przecież wielcy bracia są naj. A my jesteśmy ich aliantami. I dlatego my też jesteśmy naj. Tak jak wirus przenosi się z jednego organizmu na drugi, z którym miał styczność. Polska zaraża się po prostu technologiczną wyższością.

Artykuł Rz wygląda dokładnie tak samo, jak inne artykuły dotyczące polskiej współinwazji na Afganistan w mediach nurtu głównego. Czy jesteśmy naprawdę tak chorzy, by nie mieć krzty wstydu, że te “polskie drony” zabijają ludność (głównie cywilną) Afganistanu? Hańba dla polskiego narodu. Hańba dla każdego najeźdźcy Afganistanu.

źródła:

(1) http://www.rp.pl/artykul/10,936858-Polskie-drony-nad-Afganistanem.html
(2) http://wyborcza.pl/1,75477,11691375,Sikorski_w_Birmie__Nie_chcemy_pouczac__tylko_dawac.html

Propozycja ujednolicenia 6 przypadków polskiej ortografii: h – ch, ż – rz, u – ó

In poland on September 16, 2012 at 12:01 pm

Błędy ortograficzne są udręczeniem dla wielu uczniów. Z moich lat szkolnych pamiętam comiesięczne dyktanda, w których większość zazwyczaj nie radziła sobie dobrze. Stąd nasuwa się pytanie odnośnie priorytetu: kto ma się dopasować do kogo? Skoro tak wiele osób ma problem z pisownią, to według mnie lepiej dopasować pisownię do ich potrzeb zamiast, odwrotnie, ustawicznie wpajać do głów coś, czego te nie zapamiętają.

Obecnie chodzi mi głównie o ujednolicenie pisowni 3 par spółgłosek, które i tak są już homofonami:

(1) h – ch

(2) ż – rz

(3) u – ó

Nie mam żadnych szczególnych preferencji, która spółgłoska miałaby reprezentować homografię danej pary. Proponuję jednak używanie “h” i “ż” zamiast “ch” i “rz” z racji krótszej pisowni, oraz “u” zamiast “ó” z tego powodu, że “ó” kojarzy się z “o”.

Naturalnie jestem świadoma faktu, że pisownia danego wyrazu jest częstokroć dyktowana jego etymologią. Lecz jeśli zmiana formy nie narusza znaczenia, aspekt etymologiczny nie powinien stanowić problemu. Kilka przykładów, gdzie dochodzi do nakładania się znaczeń:

(1) hart (wytrzymałość, odporność) – chart (pies myśliwski)

(2) Bug (rzeka) – bóg (istota nadprzyrodzona)

(3) hełm (ochronne nakrycie głowy) – Chełm (miasto)

Nie wydaje się być tego wiele. Oprócz tego, kto jest w stanie podczas pisania ciągle odwoływać się do etymologii danego słowa, by sprawdzić, czy napisał je poprawnie? Moim zdaniem większość użytkowników języka polskiego poradziłaby sobie lepiej z tymi nowo utworzonymi homonimami zamiast ze starymi homofonami-nie-homografami. Pewnie tylko wierzący mieliby z tym problem z powodu słowa bug.