ForAndEvenAgainst

Polska teokracja

In poland on November 17, 2010 at 4:14 pm

Z zaniepokojeniem obserwuję polską scenę polityczną, zwłaszcza po kwietniowym – do uniknięcia – wypadku prezydenckiego samolotu podczas wycieczki grupowej rządowego przedszkola do Smoleńska.

By przejrzyściej zarysować, co mnie gryzie, zacznę może od wypowiedzi wstępnej Mira Hosseina Mousaviego, głównego oponenta Mahmuda Ahmadineżada w wyborach prezydenckich w Iranie w 2009 r., w trakcie debaty z tymże [1]:

In the name of God, the Compassionate, the Merciful. I would like to thank [inaudible] viewers and very good points were made, and I’m going to just discuss them and give my answers in a methodological manner.

A teraz jeszcze sam Ahmadineżad na wstępie swojego przemówienia podczas ostatniego szczytu ONZ [2]:

I am grateful to the Almighty God who granted me the opportunity to appear before this world assembly once again…
…As you are well aware, the divine prophets had the mission to call everyone to monotheism, love, and justice and show mankind the path to prosperity. They invite men to contemplation and knowledge in order to better appreciate the truth and to avoid atheism and egoism. The very nature of the message of all prophets is one and the same. Every messenger endorsed the messenger before him and gave glad tidings about the prophet to come, and presented a more complete version of the religion in accordance with the capacity of the man at the time. This continued up to the last messenger of God who presented the perfect and all-inclusive religion. In opposition to that, the egotist and the greedy stood up against this clear call, revolting against the message. Nimrod countered Hazrat Abraham, Pharaoh countered Hazrat Moses and the greedy countered Hazrat Jesus Christ and Hazrat Mohammad (Peace be upon them all).

Brzmi znajomo? A co byście państwo powiedzieli na [3]:

Myślę także o nas wszystkich, że gdzieś w każdym z nas jest taka potrzeba, żeby czuć się przytulonym przez Matkę Bożą i żeby czuć, że wszyscy inni ludzie wokół nas myślą podobnie. Gdzieś w tym samym miejscu szukają tego, co w życiu najważniejsze. Tu jest źródło siły Polski, tu jest źródło siły każdego z nas.

Tak, to prezydent RP, tak zwanej demokracji konstytucyjnej, w przemówieniu na Jasnej Górze, jednym z wielu miejsc kultu religii katolickiej, które pan Komorowski odwiedził w swoim bezprecedensowym tournée po objęciu prezydentury w państwie – śmiem przypomnieć – nominalnie świeckim. Tym samym precedens się jednakże narodził. To, czy będzie on kontynuowany przez następców w Pałacu Prezydenckim okaże się w przyszłości.

Jakby tego było mało, na Jasnej Górze prezydent Komorowski wspomniał o swojej tamże wizycie w 1990 r. w ten sposób [4]:

Mogłem tutaj pomyśleć o tym, co jest ważne, co jest najważniejsze w życiu narodu, w życiu każdego człowieka, także w moim własnym życiu, aby lepiej służyć; służyć tak jak się przyjęło widzieć problem służby, problem działania w służbie Bogu, ludziom i ojczyźnie – powiedział Komorowski.

Właśnie te ostatnie słowa – w nieprzypadkowym porządku: 1. Bóg, 2. ludzie, 3. ojczyzna – świadczą o hierarchii ważności przyjętej przez osobę je wypowiadającą. Otóż “Bóg” jest pierwszą jednostką, jaka panu Komorowskiemu przychodzi na myśl, ludzie i ojczyzna schodzą w jego obliczu na dalszy plan. Pan Komorowski służbę postrzega zatem w pierwszym rzędzie jako służbę katolickiemu bogu.

Wystąpienie w Częstochowie nie jest jedynym przykładem kaznodziejstwa naszego najwyższego urzędnika państwowego. Po śmierci tragicznie zmarłego Marka Rosiaka, prezydent wystosował list do liderów partii z prośbą o “przekazanie sobie znaku pokoju”. W jakim sensie powinniśmy to zrozumieć? W tym, że państwo jest traktowane jako kościół, ludzie w nim jako wierni, rządzenie krajem to ceremonia religijna, a pan prezydent występuje w roli kapłana, bo to ten podczas mszy wypowiada dokładnie te słowa? Nic dziwnego, że, zgodnie z hierarchią kościelną, celem jednej z pierwszych wizyt zagranicznych była głowa teokracji w rzymskiej enklawie.

W związku z tym pozostaje mi jedno pytanie: jak dokładnie pan prezydent wyobraża sobie służenie obywatelom, za sprawą to których zajmuje obecne stanowisko? Czego powinniśmy oczekiwać od sługi bożego? Rządzenia krajem czy ceremonii religijnych? Republiki czy teokracji?

[1] Mousavi – Ahmadinejad June 3 Presidential Debate Transcript (Irantracker, 9.6.2009)
[2] Mahmoud Ahmadinejad’s Speech at the United Nations + Transcript Sept. 23, 2010 (DandelionSalad, 23.9.2010)
[3] Komorowski jak Rydzyk: Matka Boża nas przytuli! (Pardon, 5.9.2010)
[4] Prezydent Komorowski przed jasnogórskim cudownym obrazem (Gazeta.pl, 5.9.2010)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: